wtorek, 26 października 2010

Pierwsze: Nie eskaluj!

Nikt nie lubi być opieprzany. Zwłaszcza na ulicy, bez powodu  i przez obcych.

Dlaczego ludzie, którzy niczego o mnie nie wiedzą, pozwalają sobie wobec mnie na inwektywy tylko dlatego, że moje psy wąchają ich wystawione na ulicę worki na śmieci?
Albo dlatego, że rozmawiam z sąsiadem, zajmując pół na chodnika?
Skoro worki już formalnie do tego kogoś nie należą, a nie jestem aż tak szeroka, żebym zajmowała cały chodnik?
Złośliwość bez powodu, krzyk, inwektywy, traktowanie kogoś innego jak wroga.

Oto nasza codzienność.

Czemu tak się dzieje? Gdyby facet od worków łagodnie zwrócił mi uwagę, równie łagodnie bym mu odpowiedziała, że ZAWSZE zbieram pamiątki po moich psach i na pewno nic nie zostanie wzdłuż jego ogrodzenia.
Ale on wolał na mnie nakrzyczeć. To dostał w odpowiedzi wiązkę ode mnie.
Też umiem, nie wierzycie?

Gdyby facet idący ulicą powiedział "przepraszam", to zeszlibyśmy na trawnik, żeby mu zostawić jeszcze więcej chodnika (niósł jakiś pakunek).

Nie obchodzi mnie, że facet, wstałeś lewą nogą, że życie ci się nie udało, a twoja żona nie przypomina Marylin Monroe. Jeśli nie będziesz człowiekiem, ja nie będę człowiekiem dla ciebie.

Wczoraj podczas psiej wędrówki uliczkami Anina wzruszyłam się na widok młodej kobiety gładzącej wywieszoną właśnie nowiutką skrzynkę na listy. Stała przed posesją, na której remontowany, a raczej rozbudowywany, był stary domek. Jeszcze w stanie surowym, ale już widać było, że powstaje zgrabny budyneczek.
Gest wywieszenia skrzynki był dla mnie symboliczny. Pamiętam, jak całkiem niedawno sama robiłam wiele takich gestów, gestów osiadania na swoim, na nowym.

Podeszłam do kobiety, zamieniłyśmy kilka słów. Z okna mojego gabinetu widzę jej dach ponad ogrodami. Sympatyczna osoba. Inaczej niż dwóch krzykaczy. Jednak piękne otoczenie nie łagodzi obyczajów.

Jeśli jesteś zalany żółcią i nie próbujesz jej w sobie rozrzedzić, zawsze będziesz nieszczęśliwy i każdy ci będzie przeszkadzał. Rzucisz wiązką, dostaniesz wiązkę i utwierdzisz się w przekonaniu, że świat jest zły, taki, jak ty sam. Bo nie jesteś, sąsiedzie, jedynym sprawiedliwym na tym osiedlu.

Nie eskaluj złości, nie dostaniesz jej od innych.

Dixi.

I zauważcie, proszę, że nie nawiązałam do katastrofy smoleńskiej, krzyża ani wypadków łódzkich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz